fbpx

Portowy krajobraz Szczecina inspiruje artystów

Galeria 111 prezentuje 10 wyjątkowych grafik z cyklu "Szczecin - Port i Rzeka", które powstały w technice Giclée na podstawie obrazów autorstwa znanego szczecińskiego artysty - Macieja Woltmana. 

W atrakcyjnej cenie można nabyć unikatowe dzieło sztuki, gdyż każda z grafik została sygnowana przez twórcę i zabezpieczona specjalnym hologramem.

Szczeciński przewodnik Przemek Głowa opowiada o Szczecinie jako mieście nierozerwalnie związanym z wodą.

"...dziś możemy obserwować renesans zainteresowania ideą miasta związanego nierozerwalnie z rzeką i z portem. Szczecin wraca do swoich korzeni, czyli do wizerunku, który wciąż funkcjonuje w pamięci i w doświadczeniu jego mieszkańców, w tym również - w twórczości lokalnych artystów. Jest to powrót do twórczych tradycji sięgających w istocie czasów niemieckich, pruskich i dalej - do okresu Gryfitów oraz, wcześniej, Słowian.

Tylko w ostatnich stuleciach nadodrzański Szczecin portretowali twórcy tacy, jak Hans Hartig, Eugen Dekkert czy Fritz Modrow. Uznaje się ich dziś za miejskich i marynistycznych klasyków, ale znaleźli przecież po wielu latach godnych następców. Chcemy odnowić i ożywić cenną tradycję szczecińskiego malarstwa (marynistycznego). Kolejne wydawane przez nas teczki zawierają limitowane serie malarskie i graficzne przygotowane w technice Giclée. Przedstawiają współczesne miasto sportretowane przez lokalnych twórców - miasto przetworzone przez ich doświadczenie i biografię, ale także miasto osadzone w artystycznej historii Odry i Zalewu Szczecińskiego."

"Szczecin - Port i Rzeka"

10 grafik wykonanych w nowoczesnej technice Giclée
Autor oryginałów: Maciej Woltman

Giclée - technika graficzna oparta o rygorystyczną procedurę edytorską. Przeznaczona dla druków artystycznych wykonanych metodą cyfrową na podstawie oryginału. Proces druku jest ściśle nadzorowany przez twórcę dzieła. Giclée wykonywane jest w limitowanych, małych nakładach. Każda grafika jest numerowana i sygnowana przez twórcę. Wydruki są wykonywane na specjalnych papierach dla druków artystycznych w technice bezrastrowego druku pigmentowego. Zastosowana technika druku, specjalistyczny papier i atramenty oraz ścisły nadzór twórcy nad całym procesem, pozwalają uzyskać grafiki o wyjątkowej jakości i trwałości, które wyglądają identycznie jak oryginał. Grafika wydawana jest razem z indywidualnym certyfikatem dla każdego egzemplarza. Dodatkowo każda grafika i certyfikat są zabezpieczone hologramem, dzięki czemu stają się cennym obiektem kolekcjonerskim. Limitowany, mały nakład powoduje, że wartość tak wydanych grafik szybko rośnie oraz stanowi duży walor kolekcjonerski i inwestycyjny.

Technika oryginału - tempera jajowa

Tempera jajowa - jedna z najstarszych, a zarazem najtrwalszych technik malarskich znanych już od starożytności i bardzo popularna w średniowieczu. Farba temperowa sucha (jajeczna) powstaje przez połączenie sproszkowanego pigmentu z żółtkiem oraz wody. Co ciekawe, farba rozcieńczana jest wodą, ale po wyschnięciu jest twarda i woda jej nie rozpuszcza. Farby temperowe szybko wysychają, a zamalowane powierzchnie są matowe. Technika ta jest trudniejsza od malarstwa olejnego, gdyż farba szybko wysycha i jaśnieje po wyschnięciu, więc trudno dobrać i mieszać kolory.

O autorze prac

Autorem oryginalnych prac, na podstawie których wykonano grafiki z serii "Szczecin - Port i Rzeka", jest jeden z najważniejszych szczecińskich twórców - Maciej Woltman.

To artysta o mocno ugruntowanej pozycji na lokalnym rynku sztuki, laureat wielu nagród i wyróżnień, w tym Nagrody Artystycznej Miasta Szczecina w 2007 roku.

Ewa Woltman o swoim mężu:

"...urodził się w Szczecinie w 1952 roku. W dzieciństwie grał w piłkę z chłopakami i marzył o morskich podróżach. Uwielbiał rysować, a ponieważ nieźle mu to wychodziło rysował dla innych i za innych. Już jako nastolatek bardzo często chodził z blokiem rysunkowym nad Odrę i szkicował. W roku [...] namalował swój pierwszy obraz olejny, na płycie, na którym umieścił fragment portu szczecińskiego. Kiedy rodzice wyprowadzili się z bratem do wieżowca, on został z babcią w dawnym domu i w oszklonej werandzie urządził sobie pracownię malarską. Gromadził podręczniki o sztuce i technikach malarskich, marzył o szkole plastycznej. Wreszcie wymarzone studia w PWSSP w Poznaniu, dyplom w pracowni plakatu Waldemara Swierzego, praca w zawodzie. I rodzina. I w wolnym czasie żeglowanie. A w dorobku wiele wydanych plakatów, ilustracji, niezliczone rysunki i obrazy".

Dobra sztuka w dobrej cenie!

Edycja serii grafik "Szczecin - Port i Rzeka" wpisuje się w misję Galerii 111 - dostarczania odbiorcom wartościowych obiektów sztuki na korzystnych warunkach.

Grafiki w technice Giclée pozwalają nabyć wartościowe obiekty sztuki w przystępnej cenie. Jakość i wierność obrazu w stosunku do oryginału pozwala cieszyć się posiadaniem wartościowego obiektu sztuki za nieduże pieniądze.

Nabywając jedną z grafik, otrzymujesz unikatowe dzieło sztuki jako znakomitą dekorację mieszkania, biura czy lokalu.

Jest to również atrakcyjny, oryginalny prezent promujący nasze miasto.

Giclée to także znakomita inwestycja - sygnowane przez artystę limitowane i certyfikowane druki artystyczne szybko zyskują na wartości i stają się atrakcyjnym obiektem na rynku sztuki.

Kup grafikę w świetnej cenie

Unikatowe dzieło sztuki może być Twoje już za 400 zł!

    CO OTRZYMUJESZ?

Grafika wykonana w technice Giclée to nie jest zwykła reprodukcja. Każdy egzemplarz jest numerowany i sygnowany przez artystę. Do każdej grafiki dołączony jest certyfikat i dwa znaki hologramu. Tak zabezpieczone dzieła stają się wartością kolekcjonerską i inwestycyjną.

WYJĄTKOWE DZIEŁO SZTUKI

Wysokiej klasy unikatową grafikę wykonaną w technice Giclée na podstawie tempery jajowej jednego z najważniejszych twórców związanych ze Szczecinem, który w swoich pracach często zwraca uwagę na wodny charakter miasta.

INWESTYCJA W DOBREJ CENIE

Dodatkowe zabezpieczenie dzieła i certyfikatu hologramem pozwala uzyskać wysokie walory kolekcjonerskie. Mały, limitowany nakład Giclée powoduje, że wartość tak wydanych grafik szybko wzrasta i stanowi duży walor kolekcjonerski i inwestycyjny.

POMYSŁ NA PREZENT

Unikatowe dzieło sztuki o wysokich walorach dekoracyjnych do eksponowania w domach, mieszkaniach, biurach czy urzędach. To może być również świetny pomysł na prezent promujący nasze miasto w bardzo atrakcyjnej cenie.

MASZ PYTANIA? SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI 


Napisz do nas: galeria111@gmail.com


lub zadzwoń: 503 341 205

Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania i ustalimy warunki zakupu. Możesz także umówić spotkanie w galerii i przy okazji dobrać odpowiednią oprawę swojej pracy.

Co przedstawiają grafiki z serii "Szczecin - Port i Rzeka"?

Elewator "Ewa"

Portowy, ogromny elewator "Ewa" powstawał drugiej połowie lat trzydziestych XIX wieku na wyspie Ewa. Stąd jego nazwa. Podczas budowy tego kolosa musiano poradzić sobie z tym, że grunt na Międzyodrzu jest bardzo grząski. Aby ten kolos utrzymywał się w pionie, podparto go potężną ławą betonową na głębokości około 15 metrów. Ławę posadowiono na dębowych palach, a część podwodna elewatora to tzw. wanna ołowiana. To było ogromne wyzwanie dla hydrotechników. Część podziemna elewatora "Ewa" ma trzy piętra i mimo, że jest poniżej lustra wody, jest cały czas sucha. Eksperyment doprowadził do bankructwa kilka renomowanych firm niemieckich. Upór budowniczych w końcu pokonał trudności i powstał obiekt, który przykuwa od lat oczy turystów. To największy w Europie elewator. Zużył się technologicznie i niedawno rozważano rozebranie go, co spowodowało ogromny opór mieszkańców Szczecina.

"Zeus"

"Zeus" i jego bliźniak "Cyklop" to najstarsze holowniki portowe zbudowane w 1966 roku w stoczni duńskiej A/S Svendborg Skibsvaerft. "Zeusa" czarny kadłub może źle się kojarzyć. Nie bez powodu. Ta jednostka nie miała problemów nawet na szerokiej wodzie, często holując po Bałtyku potężne barki morskie z produktami drewno pochodnymi jak zrębki, pulpa drzewna czy papierówka. Ale podczas rejsu we wrześniu 2015 roku, w trakcie postoju w szwedzkim porcie Solvesborg, w maszynowni statku wybuchł tragiczny w skutkach pożar. Po ugaszeniu pod pokładem odkryto zwłoki czterech członków siedmioosobowej załogi. Zmarli z powodu zatrucia tlenkiem węgla. Po tym nieszczęśliwym zdarzeniu jeszcze przez długi nowe załogi niezbyt chętnie mustrowały się na "Zeusa".

"Stara Rzeźnia"

Obora w zespole Starej Rzeźni to jeden z 22 budynków o wartościach zabytkowych i kulturowych. Powstawały na przełomie XVIII i XIX wieku. Pierwszy w 1891 roku, a ostatni w latach dwudziestych. Każdy z nich miał inne zadanie. Oprócz obory, w zespole były takie budynki, jak stajnia, cielętnik, owczarnia, chlewnia, flaczarnia, kotłownia, zakład uzyskiwania limfy itd. Kilka z nich zostało rozebranych. Tak stało się m.in. ze starą kotłownią. Jej rozbiórka, choć trudna ze względu na bardzo wysoki komin, okazała się doskonałym pomysłem biznesowym. Z tej operacji, którą prowadziła firma Minex, uzyskano kilkadziesiąt tysięcy złotych zysku. Było to możliwe dzięki sprzedaży złomu. A odrestaurowanie obory zwanej potocznie Starą Rzeźnią i nadanie jej nowej funkcji kosztowało wiele milionów złotych. Piękno architektonicznie stoi w sprzeczności z biznesowym pędem do zysku.

"Barki dwie"

Jeszcze niedawno w porcie barki spełniały ważną rolę. Nie przewoziły ładunków na szlakach żeglugowych wzdłuż Odry, ale służyły jako magazyny składowe. W porcie było takich barek kilkadziesiąt. Miały one różną wielkość - od ok. 300 do 3000 ton nośności. Te najmniejsze nie mogły pływać na trasach ze względu na zużycie, ale jako składy były bardzo użyteczne. Przeprowadzano na nich fumigacje, przewożono ładunki z nabrzeża do innego nabrzeża, wspierając ubogi portowy transport lądowy. Największe barki woziły ładunki na trasie ze Świnoujścia do Szczecina. Przejmowały część tego co w ramach tzw. odlichtunku musiano odładować ze statków w Świnoujściu, aby zmniejszyć ich zanurzenie i pozwolić wejść do Szczecina. Dziś czekają na złomowanie choć w ich wnętrzach jest wiele ciekawych artefaktów.

"Suwnica"

Suwnica bramowa jest dość powszechnym urządzeniem dźwigowym. Ale suwnica stoczniowa ma z reguły jeden zupełnie wyjątkowy parametr, a mianowicie bardzo duży udźwig. W stoczni od dawna dla przyspieszenia prac buduje się statki równocześnie z kilku tzw. bloków, które potem zjeżdżają na pochylnię i tam są zespalane za pomocą suwnicy. Te stalowe bloki ważą nieraz kilkaset ton, więc suwnice stoczniowe w odróżnieniu od suwnic portowych, są znacznie większymi dźwigami.

"Stawa nawigacyjna"


Stawa na międzynarodowych drogach wodnych jest jednym z wielu zunifikowanych znaków nawigacyjnych, ułatwiającym żeglowanie statkami w trudnych rejonach. Jest jakby wyznacznikiem drogi dla statków. Oddziela tę drogę od pobocza, które na wodzie nie różni się od drogi. Jest specyficznym tekstem pisanym alfabetem morskim, którego czytania uczą się marynarze w szkołach morskich.  

"O wschodzie"

Jednym z najbardziej znanych dzieł w historii malarstwa jest “Impresja, wschód słońca” Claude'a Moneta z 1872 roku. Obraz o podobnych rozmiarach i proporcjach co nasza grafika oddaje wrażenia artysty na temat wschodu słońca w porcie Hawr. Od słowa "impresja" dopisanego do tytułu dzieła na potrzeby katalogu do wystawy pochodzi nazwa jednego z najbardziej znanych nurtów malarstwa - impresjonizmu, a sam obraz stał się symbolem tego okresu.

Wschodzące słońce odbija się w wodzie i daje ostre cienie na całej infrastrukturze portowej. Znakomite ujęcie krajobrazu szczecińskiego portu w okolicach stoczni zapewne ma swoje korzenie w malarstwie Claude'a Moneta.

"O zachodzie"

Grafika "O zachodzie" ukazuje port w złocistych kolorach zachodzącego słońca i może kojarzyć się z  obrazem "Ostatnia droga Temeraire’a" Williama Turnera. Sławny żaglowiec prowadzony jest przez holownik na złomowisko w swoją ostatnią drogę, a honory oddają mu jedynie złociste promienie zachodzącego słońca w londyńskim porcie. Wieloznaczność tytułu obrazu Turnera jest refleksją nad drogą od triumfu do upadku obiektów epoki industrialnej.

Z kolei obraz Macieja Woltmana pokazuje nam widok na szczeciński port i stocznię w barwach zachodzącego słońca. Mimo nienaturalnie nagromadzonych urządzeń portowych nabrzeże wydaje się zastygłe, martwe. Szukając dalszych analogii do obrazu Turnera, można zadać pytanie o to, czy artysta ukazuje "ostatnią drogę" szczecińskiej stoczni.

Przy okazji warto wspomnieć, że William Turner odwiedził Szczecin w 1835 roku. Około 20 rysunków i szkiców przedstawiających miasto i port znajduje się w zbiorach londyńskiej Tate Gallery.

"Wyspa Jaskółcza"

Na grafice zostało przedstawione miejsce, które często nazywane jest "Szczecińską Wenecją". Popularność włoskiego miasta położonego pomiędzy niezliczonymi kanałami, z Grande Canale na czele, sprawiła, że wiele miast na świecie określa podobne miejsca "Wenecją" (mamy więc m.in. "Wenecję północy", "Wenecję południa", "Wenecję flamandzką" czy "Wenecję rosyjską"). XIX-wieczna industrialna zabudowa wzdłuż Odry Zachodniej tworzy urokliwe, aczkolwiek mocno zaniedbane miejsce w portowym krajobrazie Szczecina. W centralnym punkcie znajduje się Wyspa Jaskółcza, na którą można dostać się bezpośrednio z ul. Kolumba historycznym, nitowanym mostem. Określenie "Szczecińska Wenecja" jest może trochę na wyrost, ale z pewnością to miejsce wyjątkowe i budzące pozytywne skojarzenia.

"Ewa"

Nie wszyscy wiedzą, że w Szczecinie jest aż 30 wysp. Najbardziej znane z nich są usytuowane w centrum miasta: Jaskółcza, Grodzka i Bielawa. To urokliwe miejsca, które są miejscem wypoczynku i rekreacji. Inne, znacznie większe wyspy Międzyodrza, sukcesywnie zajmował i nadal zajmuje port szczeciński. Aby pełniły rolę portową, łączono je z trwałym lądem poprzez zasypanie części otaczających je rzek. Całkiem niedawno zasypano część rzeki Duńczyca i z wyspy Ostrów Grabowski powstał półwysep. Podczas rozbudowy portu niestety często przeganiane są z Międzyodrza bieliki, bobry, czaple i wiele innych gatunków zwierząt. 

Zobacz, jak grafiki prezentują się we wnętrzach


Satysfakcja gwarantowana

100%

Grafikę otrzymasz w bezpiecznej tubie transportowej razem z certyfikatem i dwoma znakami hologramu. Uważaj przy rozpakowaniu, aby nie uszkodzić grafiki oraz nie zagiąć papieru. Jeżeli grafika nie spełni Twoich oczekiwań, to możesz odesłać nam ją z powrotem bez konieczności podawania przyczyny. Po otrzymaniu grafiki w nienaruszonym stanie, zwrócimy wpłatę na Twoje konto.

Odwiedź nas w

 Galerii 111

Zapraszamy do odwiedzenia nas w Galerii 111, znajdującej się tuż przy Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie.

PROSIMY O WCZEŚNIEJSZE UMÓWIENIE SIĘ NA WIZYTĘ POD NUMEREM 503 341 205

>