"Chimery Wracają"
Maestro Michelangelo Buonarotti Żegalski
"Chimery Wracają"
Maestro Michelangelo Buonarotti Żegalski
O wystawie „Chimery Wracaja ”
Leszek Żegalski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych polskich malarzy współczesnych, powraca do Szczecina z najnowszym zestawem prac, w których rozwija swój charakterystyczny język malarski — pełen napięć, hybrydycznych form i symbolicznych przeistoczeń. Artysta od lat konsekwentnie buduje własny świat obrazów, w którym cielesność, mit i współczesna wrażliwość splatają się w sugestywne, często niepokojące wizje. Żegalski przekracza granice realności, uduchawia materię i często sięga po cytaty z malarstwa historycznego, przetwarzając je w sposób prowokacyjny i fantastyczny.
Wystawa w Galerii 111 prezentuje najświeższe realizacje Żegalskiego, w tym obrazy o wyraźnie „chimerycznym” charakterze — figury balansujące między tym, co ludzkie i nieludzkie, piękne i groźne, realne i fantastyczne. To właśnie ta niejednorodność, tak bliska idei chimery, stanowi jeden z kluczy do odczytania jego najnowszego cyklu.
Wernisaż odbędzie się 15 maja o godz. 18:00, a dzień później — podczas Nocy Muzeów, 16 maja — zaplanowano spotkanie z artystą, otwarte dla publiczności i mediów. Wydarzenie stanowi wyjątkową okazję, by porozmawiać z Żegalskim o jego aktualnych inspiracjach, procesie twórczym i miejscu współczesnego malarstwa w świecie pełnym napięć i przemian.
Leszek Żegalski
Mistrz Realizmu Magicznego
Leszek Żegalski to wybitny polski malarz, lider i założyciel artystycznej Grupy Trzech, czyli Tercetu Nadętego. W polskiej sztuce lat 80. pojawił się głośno, dynamicznie i kontrowersyjnie, budząc podziw i skrajne emocje.
Biografia i twórczość
Urodzony w 1959 roku na Śląsku Cieszyńskim, rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, gdzie uczył się pod okiem Jerzego Dudy-Gracza. W 1982 roku przeniósł się na Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie uzyskał dyplom w 1984 roku.
W 1988 roku podczas wielkiej wystawy młodych artystów Arsenał '88 został laureatem Grand Prix, przyznanego przez międzynarodowe jury. Wydarzenie to było pierwszą tak dużą prezentacją sztuki po stanie wojennym i przyciągnęło ponad 100 tysięcy zwiedzających, ustanawiając rekord frekwencji.
Działalność międzynarodowa
W tym samym roku Żegalski wyjechał do Niemiec, gdzie przez lata rozwijał swoją twórczość i aktywność wystawienniczą. Od 1990 roku jest członkiem elitarnego Związku Malarzy Realistów – Kunstlersonderbund in Deutschland. Realismus der Gegenwart. Od 2009 roku należy do grupy Apelles.
Jego dorobek obejmuje ponad 200 wystaw indywidualnych i zbiorowych w prestiżowych galeriach i muzeach na całym świecie, w tym w Niemczech, Holandii, Polsce, USA, Rosji, Francji, Szwajcarii, Włoszech, Belgii, Anglii, Japonii i Kanadzie. Brał udział w najważniejszych targach sztuki Europy, takich jak BIAF w Barcelonie, Art Basel oraz Figuration Critique w Grand Palais w Paryżu.
Znalezione w sieci:
Ugruntowana pozycja Leszka Żegalskiego na polskim rynku sztuki sprawia, że każda prezentacja jego prac staje się ważnym wydarzeniem artystycznym i jest szeroko komentowana
Dołączając do grona czołowych polskich galerii prezentujących prace Żegalskiego, tworzymy wyjątkową okazję dla kolekcjonerów i inwestorów, którzy chcą wzbogacić swoje zbiory o dzieła jednego z najważniejszych współczesnych malarzy.
https://www.wprost.pl/tygodnik/45237/maestro-barbarzynca.html
"Druga dekada lat osiemdziesiątych XX wieku była niewątpliwie jedynym chyba w Polsce czasem dominacji plastyki na tle innych dziedzin sztuki.
Wystawa Arsenał 88 pt." Każdemu czasowi jego sztuka" otwatra w lipcu 1988r. eksplodowała prawdziwą różnorodnością formy i treści, była niezależną manifestacją naturalnych ambicji i aspiracji twórców młodego pokolenia. Była poszukiwaniem własnych obszarów, bez dominacji i zawłaszczeń. Była ich (artystów) własnym skrawkiem wolnej myśli i woli.
Relacje z Arsenału 88 obiegła świat od nowej Zelandii poprzez Afrykę, Europę i USA i inne dziwne zakątki świata była bardziej zaskoczeniem, że Polacy „coś takiego" zrobili niż próbą wartościowania zjawiska. W kraju zaś wywołała burzę polemik, oszczerstw przekłamań i półprawd.
Powiew wolności z całą brutalnością pokazał brak struktur, ludzi, i całej niezbędnej infrastruktury jak i w końcu „pomysłu" na polska sztukę współczesną nieobecną w europejskich czy światowych galeriach. Przez kolejne dekady do światowego obiegu kultury dynamicznie wkraczali Rosjanie, Koreańczycy Chińczycy. Przez ostatnie 20 lat nie wnosimy nic znaczącego do sztuki europejskiej czy światowej, zamykając się w kręgu rodzimej siermiężności własnych kompleksów i środowiskowych uprzedzeń. Sztuką nie zawiadują już komisarze wyparci przez kuratorów z całym podtekstem tego terminu i cokolwiek to może znaczyć.
https://tadeo-art.pl/galeria/artysci/ZEGALSKI-Leszek-MAESTRO/196
Ogólnopolską Wystawę Młodej Plastyki 'Arsenał '88 – „Każdemu czasowi jego sztuka", otwarto 27 lipca 1988 roku w warszawskiej hali 'Gwardii". Poprzedziła ją ,niespotykana dotąd, prowadzona w iście amerykańskim stylu reklama. Wernisaż wystawy uświetnił występ Stanislawa Sojki, oraz grupy „Young Power". Teksty w katalogu autorstwa: Tomasza Raczka, Krzysztofa Mętraka, Romana Rogowieckiego, Jerzego Madeyskiego, Krzysztofa Stanisławskiego, Mariusza Rosiaka, Tomasza Rudomino. Jurorami wystawy byli: Franciszek Starowieyski, Roman Opałka,Richard Alford (British Institute), Isaac Tourell (University of Columbia N.Y), Malgorzata Potocka, Krzysztof Stanisławski.
Główną nagrodę, Grand Prix otrzymał Leszek Żegalski za obraz „Wartki Jontek.". Nagrody otrzymali też: Jerzy Kopeć, Aleksander Roszkowski, Władysław Ostrowski, Zdzisław Nitka , Leszek Jampolski (za koncepcję wystawienniczą).
Relację z wernisażu wystawy przeprowadził II program TVP ( na żywo); a telewizja CNN nadała materiał do 120 krajów świata. Wystawę w ciągu 6 –ciu tygodni zwiedziło ponad 100 tys. ludzi. Została zamknięta 10 września nocnym koncertem Czesława Niemena.
Leszek Jampolski & Jarosław M. Daszkiewicz.
http://www.zegalski.pl/index.html
Myślałem, że trafiam do wolnego świata, gdzie wolno wszystko, bo tam jest demokracja. Ale to się okazało g…prawdą. Tam policja nie pozwoli człowiekowi pokazać sztuki na chodniku, bo za to można iść do pierdla- wspomina okres, gdy jak znany dziś w świecie grafficiarz Bunksy malował obrazy na murach. Ale dalej prowokował artystycznie. Na jeden z wernisaży w niemieckiej galerii przygotował z żoną ulotki z ich manifestem malarskim oraz białe płótno z napisem: „To nie sztuka, to mafia!”. Jeszcze z błędem pisarskim, bo słabo znali niemiecki. Gdy on w tłumie gości rozwinął baner, ona z balkonu rzucała ulotki. Ochrona natychmiast ich wyrzuciła. Na innym otwartym spotkaniu z dziennikarzami, gdy padło pytanie:” Kto chce coś powiedzieć o sztuce?”, Magdalena Żegalska zaczęła czytać ich manifest. Zabrano jej mikrofon.
- W wolnym świecie okazało się, że o sztuce można mówić tylko to, co jest akceptowane, co inni spodziewają się usłyszeć- wspomina Leszek Żegalski- Dopiero na Zachodzie poznałem, co to jest cenzura. W Polsce za komuny tylko jeden obraz zdjęto mi z wystawy, i to dopiero dwa dni po otwarciu, „Opus Dei”, przedstawiający Chrystusa na ubikacji. W Niemczech telewizja odmówiła emisji filmu o Tercecie Nadętym, bo był zbyt obsceniczny. Cenzura zaczynała się już od portiera w instytucji, pytającego, do kogo się idzie, czy było się umówionym, na którą godzinę. Dla mnie to wtedy był szok. W 1989 roku w jednym z muzeów w Kolonii powiesił własny obraz obok obrazów francuskiego kubisty Georges’a Braque’a. Żona malarza i jego siostra obserwowały strażników, żeby nikt nie zauważył akcji. Zrobili potem kilka zdjęć i spokojnie wyszli. Znajomy z tego muzeum opowiadał im potem, że personel dopiero po kilku dniach zorientował się, że na sali wisi „obcy” obraz. Zdjęto go po cichu, żeby nie było skandalu, że muzeum jest słabo chronione. Ale obrazu autorowi nie zwrócili.
http://www.zegalski.pl/index.html
c.d
Za swych mistrzów 44-letni Żegalski uważa Velázqueza, van Dycka, Tintoretta i Tiepola. Bliska jest mu też twórczość polskich pejzażystów z przełomu XIX i XX wieku - Jana Stanisławskiego, Józefa Chełmońskiego, Juliana Fałata i Maksymiliana Gierymskiego. Studiował najpierw w ASP w Katowicach (u Jerzego Dudy-Gracza), a potem w Krakowie. W jednym z manifestów napisał, że szkoła krakowska jest "trupem Sztuki, skamieliną, nie dającą żadnych podstaw studiującym w niej artystom". Żegalski nie cierpi też krytyków, którzy lekceważą sztukę realistyczną, stawiając na piedestale abstrakcję. Przypomina anegdotę o znanych krytykach, którym pokazano dzieła autorstwa małpy i słonia, a oni ocenili je jako rewelacyjne. - Może więc zwierzęta z ZOO będą zarabiały na swoją karmę malowaniem obrazów? A krytycy niech przeniosą się do klatek. Uważam to za dobry pomysł. Dwadzieścia lat temu nazwałbym tych krytyków półgłówkami, teraz stałem się łagodniejszy - mówi "Wprost" Żegalski. Artysta uważa, że historia przyznała mu rację, bo malarstwo realistyczne, czerpiące z dorobku dawnych mistrzów, jest coraz bardziej cenione. Maestro Żegalski od kilkunastu lat mieszka i tworzy za granicą (najpierw w Niemczech, obecnie w Belgii). Gdy przyjeżdża do Polski, mieszka w wyremontowanym przez siebie pałacu w Wilemowicach na Dolnym Śląsku. Kilkanaście lat temu podczas Kunstmesse w Kolonii bez zgody powiesił swoje pejzaże obok obrazów kubisty Georges'a Braque'a. Dopiero po kilku dniach organizatorzy zorientowali się, że mają superatę na sali - prace Żegalskiego usunięto w asyście policji.
http://www.zegalski.pl/index.html
i jeszcze
BARBARZYŃCA NADCHODZI!
Maluje wielkoformatowe obrazy, ale nie jak Pan Bóg przykazał na płótnach, tylko na starych zniszczonych plandekach. Jego dzieła zdobią już wiele ścian w rezydencjach słynnych europejskich rodów (m.in. rodziny Toblerone) i firm (m.in. Yamahy). Leszek Żegalski, były lider słynnego w latach 80. Tercetu Nadętego, przedstawiający się jako Maestro, nie tylko swobodnie traktuje polskie malarstwo historyczne, ale też kpi z całego nurtu abstrakcji. "Żegalski nie zauważa niczego, co się wydarzyło w latach 60. czy 70. Świadomie pomijając to wszystko, jest dla mnie fascynującym barbarzyńcą" - stwierdził przed laty Roman Opałka.
Łukasz Radwan (Tygodnik "Wprost", Nr 1178, 03 lipca 2005
Kontakt
Mirosław Gendaj
Email: galeria111@gmail.com
Phone: 601 70 47 91
Miejsce wystawy : galeria111,Sczecin ,Pl Żołnierza Polskiego 11/1










